18.07.2010

I stało się! VI. Międzynarodowe Leszczyńskie Warsztaty Jazzowe zostały oficjalnie otwarte! Julia Sawicka, pomysłodawczyni całego przedsięwzięcia, przywitała przybyłych uczestników w auli Miejskiego Ośrodka Kultury, przedstawiając im tegorocznych mistrzów, u których swoje umiejętności szkolić będą przez najbliższe dni. W tej edycji będą to: pełniący funkcję dyrektora artystycznego warsztatów- saksofonista Piotr Baron, polski wokalista- Janusz Szrom, niemiecki trębacz- Hans Peter Salentin, czeski gitarzysta- Davida Doruzka, słowacki pianista- Klaudiusa Kovaca, czeski basista- Jaromir Honzak oraz polski perkusista- Marcin Jahr. Owy międzynarodowy skład nie kończy się jednak na gronie szanownych pedagogów, bowiem niektórzy uczestnicy musieli przemierzyć setki kilometrów, by móc przez cały tydzień uczestniczyć w jazzowej uczcie w samym sercu ziemi wielkopolskiej. W ten oto sposób gościmy uczestników z Czech, Słowacji, Niemiec i niemal całej Polski. Nie ma czasu na wakacyjne lenistwo, więc od razu po uroczystym otwarciu i obiedzie, odbyły się pierwsze zajęcia z wykładowcami. Tuż po nich, o godzinie 18.30, wszyscy mogli uczestniczyć w klinice prowadzonej przez Hansa Petera Salentina, o której to jedna ze słowackich uczestniczek powiedziała: „There was a lot of fun!”. I nic dziwnego- charyzmatyczny trębacz jest w stanie swoim nietuzinkowym sposobem narracji, wciągnąć każdego, nawet jeśli ten ma za sobą długą podróż. O godzinie 21.30 w pubie „U Krewnego” rozpoczął się pierwszy z serii jam sessions, które odbywać się tam będą do środy. Na pierwszy ogień poszli wykładowcy tegorocznych warsztatów, którzy pokazali młodym adeptom sztuki jazzowej, jak się powinno grać. Zapełniony po brzegi lokal z entuzjazmem reagował na solówki poszczególnych instrumentalistów. Nie dało się nie zauważyć doskonałego porozumienia między muzykami, którzy tym, co wydobywało się „spod ich palców” , w mistrzowski sposób po prostu się bawili. Po godzinie przyszedł czas na muzyczne popisy uczestników, którzy również nie zawiedli i sprawili, że okolice leszczyńskiego pubu przesiąkały jazzem do późnym godzin nocnych. Reasumując- wielka machina VI. Międzynarodowych Leszczyńskich Warsztatów Jazzowych ruszyła! Wszem i wobec ogłaszamy- miasto zostało opanowane przez jazz i sytuacja nie zmieni się co najmniej do finałowego koncertu w piątek. Tak więc… zapraszamy!

Mariola Borowska

19.07.2010


Minął drugi dzień warsztatów! Mimo, że niedzielny jam session potrwał do późnych godzin nocnych, uczestnicy już o dziesiątej rano, zwarci i gotowi do pracy, stawili się na zajęciach ze swoimi wykładowcami. Rozpoczął się regularny rytm warsztatów, co oznacza, że do popołudniowych godzin szkolą swoje umiejętności pod czujnym okiem mistrzów, następnie udają się na wybrane przez siebie combo (dla niewtajemniczonych- zespół składający się zarówno z instrumentalistów, jak i wokalistów, podczas którego muzycy oddają się przyjemności improwizacji, swoistej zabawy z muzyką i przygotowują się na finałowy koncert).
Za nami również druga klinika, tym razem prowadzona przez znakomitego polskiego perkusistę- Marcina Jahra. Poniedziałkowy wieczór poświęcony był zagadnieniu rytmu w muzyce jazzowej, a zgromadzeni na sali poddani byli wymyślnym ćwiczeniom rytmicznym zadawanym przez muzyka. Zawiłe struktury rytmiczne sprawiły niektórym nie lada kłopot, jednak z uśmiechem powtarzali, że było to dla nich świetną zabawą.
O godzinie 21.30 wystartował jam session. Tym razem koncert rozpoczęła grupa, w której znaleźli się zarówno wykładowcy jak i sami uczestnicy. Młodzi jazzmani chętnie porzucali płynące przez pub „Krewnego” rozmowy na rzecz wspólnego grania. Składy zmieniały się co jakiś czas, ale jedna rzecz pozostawała constans- pasja! Kolejny leszczyński wieczór został zdominowany przez jazz, jednak słowa Louisa Armstronga w tej sytuacji nasuwają się same: „To jazz or not to jazz- there is no question!”

Mariola Borowska